piątek, 13 marca 2015

Obietnica Łucji - Dorota Gąsiorowska


    "Nawet siedząc na bezludnej plaży, nie potrafiła dostrzec prawdziwego piękna oceanu. Nieustannie zastanawiała się, gdzie powinna się udać, by w końcu poczuć się lepiej, by zobaczyć coś, co być może odmieni jej życie."


     Bardzo lubię sięgać po książkowe debiuty, ponieważ nie mam wtedy pojęcia czego mam się spodziewać, czy zostanę pozytywnie zaskoczona, czy też niestety ogromnie się rozczaruję. Jednak bądź co bądź zawsze czuję lekki zastrzyk adrenaliny. Tak było i tym razem. Piękna okładka zdecydowanie podkręcała moje wyczekiwanie. I w taki oto sposób, znalazłam się w ciekawej wsi , o urokliwej nazwie Różany Gaj. Główna bohaterka wybrała właśnie to niewielkie miejsce, aby pomogło jej zapomnieć, lub chociaż oswoić przeszłość. Zaczyna pracować jako nauczycielka i to w szkole po raz pierwszy spotyka Anię. Dziewczynkę z wielkim bagażem losu pomimo młodego wieku, dziewczynkę, która początkowo budzi tylko ciekawość, lecz później zawładnie jej każdą myślą. Ich wspólna historia na pewno nie będzie należeć do tych, o których szybko zapominamy. Autorka postarała się o to, aby bohaterowie, być może w jakiś sposób jednak przewidywalni w swoich czynach , przyciągnęli do siebie uwagę czytelnika i zmusili go do pewnych ocen i prób ingerencji w fabułę. Przeszłość Łucji ukazuje się stopniowo, świetnie dodatkowo wzbudzając emocje i powodując u czytelnika niecierpliwą ciekawość. Na pewno nie jest to powieść pełna zaskoczeń, czy też bardzo wartkiej fabuły, jednak ma swój ogromny urok, który nie pozwala oderwać się od treści. Niby jesteśmy pewni następujących wydarzeń, lecz jednak zastanawiamy się „a może jednak nie?”. Całą warstwę społeczno - obyczajową uzupełniają wątki miłosne, bardzo dobrze wkomponowane, lecz stanowiące tylko tło do głównych wydarzeń. Piękną galerię barwnych postaci z panią Matyldą ( gospodyni u której mieszka Łucja) na czele a kończąc na Ewie – mamie Ani, polubimy od razu i staną się one na pewno jednym z głównych atutów powieści. Nieprzewidywalność jaką niesie za sobą życie i tutaj zagra główną i niestety nie pozytywną rolę. Jak ważne spotkać na swojej drodze kogoś, kto w trudnej chwili nie zawaha się pomóc. Jak często my sami mamy z trudnymi sytuacjami problem, boimy się zaangażowania drugiej osoby, boimy się pewnej odpowiedzialności, czy zwykłej ludzkiej spontaniczności, a to wartości bezcenne. Bohaterka podejmuje się trudnego zadania, które wymaga od niej również osobistego zaangażowania. Czy uda się jej go wykonać? Czy potrafi rozróżnić wokół siebie fałsz od prawdy?
„Obietnica Łucji” to powieść o pewnej paraboli losów, które w związku z tym mają trudność z połączeniem się, spotkaniem. Autorka przypomina nam również jakże ważne znaczenie wartości rodzinnych jak i naszych, osobistych nieraz wydawałoby się ulotnych marzeń. Poszukiwanie swojego miejsca na ziemi, bez rozwiązania problemów, czy też zaakceptowania siebie samego, niestety jest niemożliwe.
Dużą zaletą jest to, że powieść czyta się płynnie, lekko i szybko.
Dla mnie osobiście małym minusem jest kompletnie niepotrzebne tytułowanie każdego rozdziału. Zdecydowanie wolę pewną niepewność jakie on może przynieść treści. Historia Łucji jednak  na pewno  przyciągnie uwagę wielu czytelniczek, które z niecierpliwością będą czekać na następne powieści autorki. Ta na pewno jest debiutem, który wzbudził moje zainteresowanie. Polecam!

Za możliwość napisania recenzji bardzo dziękuję wydawnictwu "Znak".


1 komentarz:

  1. Ostatnio głośno o tej książce na blogach. Mam ją w planach.

    OdpowiedzUsuń