piątek, 27 marca 2015

Wielka księga uczuć - Grzegorz Kasdepke

"Dzieci nie są głupsze od dorosłych, tylko mają mniej doświadczenia" - Janusz Korczak
 Grzegorz Kasdepke to wieloletni redaktor gazetki „Świerszczyk” Ma on w swoim dorobku wiele interesujących bajek dla dzieci: serię o Kubie i Bubie, cykl o detektywie Pozytywce, czy bajeczki o przesympatycznym Kacperku. Znany jest z tego, że sięga również po tematy bardziej popularnonaukowe i stara się ukazać je w sposób przystępny dla dziecka. „Pestka, drops, cukierek. Liczby kultury” czy też „Mam prawo” to przykłady książek, które oprócz rozrywki dostarczają też konkretną wiedzę. Autor ten ma mnóstwo fanów zarówno wśród dzieci jak i dorosłych.
„Wielka księga uczuć” to zbiór opowiadań o pani Miłce – nauczycielce z przedszkola do zadań specjalnych, kolorowym pajacyku i o sympatycznej grupie przedszkolaków. Każdy rozdział poświęcony jest jakiejś emocji, która jest trudna nie tylko dla małego człowieka. Autor skupia się np. na uczuciu zazdrości, wstydu, strachu czy szczęściu. Każda dana sytuacja pod koniec posiada notkę zarówno dla nauczyciela i rodziców, która stanowi swoistą pomocą w akceptacji i przeżyciu danej emocji. Autor zawarł tutaj pewne wskazówki jak młody człowiek ma radzić sobie w gąszczu emocji, jak je poznać i jak je wykorzystać. Na tych tekstach mogą pracować zarówno nauczyciele lecz i też sami rodzice. Trzeba tu podkreślić, że o emocjach, uczuciach autor pisze ogromnie lekkim, przyswajalnym stylem, który idealnie trafia do dzieci, i zmusza ich do pewnego myślenia i prób radzenia sobie z tymi najbardziej dla nich kłopotliwymi. W „Wielkiej księdze uczuć” znajdziemy również teksty, które mają przygotować dzieci na pewne sytuacje jak np. „Horror! Skąd się biorą dzieci”. Ze swojej strony mogą z pełnym przekonaniem stwierdzić, że Grzegorz Kasdepke pisze tak, jak tego oczekują dzieci. Pracując wielokrotnie z młodymi czytelnikami na jego tekstach widzę, jak szybko one do nich docierają i jak żywa jest na nie reakcja. Być może dlatego, że w tych opowieściach nie ma fałszu, wszystkie historie wydają się jak najprawdziwsze i wymagają pewnego dopowiedzenie przez odbiorcę. Równocześnie powodują pewną żywą dyskusję i bardzo dobrze nadają się długich rozmów na ich temat. Zarówno przedszkolaki jak i postacie dorosłe są niebywale sympatyczne i przekonywujące dlatego też dzieci świetnie się z nimi utożsamiają.

Książkę wspaniale dopełniają ilustracje Marcina Piwowarskiego. Jego rysunki są pełne emocji jakie targają zarówno przedszkolaków, jak i dorosłych. Idealnie dopasowane kolory świetnie wprowadzają w klimat opowiadań. Warto też zwrócić uwagę na samo wydanie tekstów. W grubej oprawie, szyte, prezentuje się wspaniale i na pewno przetrwa długi czas.”Wielka księga uczuć” to pozycja ogromnie przydatna dla młodych czytelników, jak i obowiązkowa lektura w każdym domu, gdzie prym wiodą dzieci.

1 komentarz:

  1. Nie mam jeszcze dzieci, ale będę w takim razie polecać.

    OdpowiedzUsuń