piątek, 6 listopada 2015

Wychowanie szczęśliwego dziecka w świetle rewolucyjnych odkryć naukowych - Dr Catherine Gueguen

    
      Pierwsze co nasunęło mi się na myśl biorąc tę książkę po raz pierwszy do ręki, to co konkretnie oznacza pojęcie – „szczęśliwe dziecko”. Jak wiemy to co nam, dorosłym wydaje się, nie do końca zgadza się z patrzeniem na świat dzieci już kilkuletnich, które potrafią mówić o swoich potrzebach i odczuciach. Dlatego też zaczęłam nie od czytania książki, tylko od rozmowy z moim ośmioletnim synem na temat jego wyobrażenia szczęścia. Przygotowana na wyliczenie wszystkich możliwych dóbr materialnych z najnowszym smartfonem na czele, otrzymałam listę rzeczy, na które w połowie w ogóle nie spodziewałam się. Mało tego, poczułam się jak ktoś mocno znokautowany, na dodatek częściowo nie wiedząc za co. Dla mojego dziecka najważniejszą rzeczą na liście był mój czas, a właściwe ciągły jego brak. Bycie rodzicem to chyba najtrudniejsza rola jaka mi przypadła w życiu i cały czas uczę się jej, z reguły jednak jak widać na popełnionych błędach.
Catherine Gueguen jest wybitnym pediatrą, od wielu lat pracuje we francusko-brytyjskim instytucie Specjalizuje się we wspieraniu wychowania opartego na dotyku i komunikacji bez przemocy. Jest organizatorem grup lekarzy, psychologów i nauczycieli, które pomagają rodzicom w problemach wychowawczych. Do napisania książki skłoniła ja ogromna ilość zarówno wątpliwości jak i pytań rodziców, dotyczących wychowania, zachowań dzieci w pewnych określonych sytuacjach i rodzicielskiej niemocy. Okazuje się, że w takich przypadkach może okazać się pomocna neurobiologia, zwłaszcza w sferach emocji, uczuciowości, relacji z innymi i życia społecznego.    Każdy z obszarów mózgu rozwija się w innym tempie.
    Autorka na wielu przykładach ukazuje, że emocje i uczuciowość dojrzewają pewnymi etapami, a złe zachowanie nie jest wynikiem nieodpowiedniego wychowania, czy też zaburzeń, zależy ono właśnie od rozwoju mózgu.
   Dla mnie osobiście ważnym rozdziałem był ten poświęcony rozkapryszonym dzieciom. Niejednokrotnie nie dawałam sobie rady w takich sytuacjach i doprowadzały mnie one do szewskiej pasji. Tu jednak okazuje się, że najlepszym sposobem jest łagodność i wyrozumiałość, bo to one dają dziecku poczucie bezpieczeństwa.” Takie zachowanie rodziców wywiera bardzo pozytywny wpływ na proces dojrzewania płata czołowego mózgu dziecka. Dzięki temu szybciej będzie umiało kontrolować emocje i odruchy pochodzące z układu limbicznego i kory starej”. Jeśli nie pomożemy dziecku uspokoić się, istnieje ryzyko, ze nie rozwiną się niezbędne połączenia w jego mózgu. Nie będzie umiało ono opanowywać emocji i nadal będzie reagowało gwałtownym płaczem czy tupaniem, a w dorosłym życiu nie będzie rozumiało swoich emocji i może nad nimi nie zapanować. Trzeba pamiętać, że dziecko jest kruche emocjonalnie i bardzo łatwo ulega manipulacji. A tego w żadnym, wypadku nie można stosować. Jako rodzice musimy wykazać się ogromną miłością, szacunkiem, a przede wszystkim stosować pewne granice, które są ogromnie przydatne w budowaniu poczucia bezpieczeństwa małego człowieka. Dla dziecka olbrzymie, negatywne i trwałe skutki fizyczne i psychiczne ma stosowanie metod opresyjnych. Stres wpływa na cały organizm dziecka a przede wszystkim na wrażliwy i stale się rozwijający mózg. Dziecko doświadczające przemocy staje się agresywne i samo zaczyna ją stosować.
   Autorka swoją książkę adresuje przede wszystkim do rodziców, opiekunów i pedagogów ale również do tych, którzy zajmują się badaniem rozwoju człowieka. Na pewno nie jest to lektura, którą powinno się czytać na jeden raz, najlepiej jeśli można sukcesywnie do niej powracać, ponieważ zawiera mnóstwo ciekawych i bardzo pomocnych dla rodzica wiadomości. Według mnie to ogromnie ważna pozycja na rynku wydawniczym, nie zawiera ona przykładów cudownych afirmacji, tylko rzetelne wytłumaczenie pewnych zachowań w świetle badań naukowych dotyczących mózgu jak i jego rozwoju. Mnie osobiście wiele wyjaśniła i podsunęła pewne pomysły jak zachowywać się w trudnych zarówno dla mnie jak i dziecka sytuacjach.



Za egzemplarz recenzencki ogromnie dziękuję Wydawnictwu Amber.





1 komentarz:

  1. Nie jestem jeszcze rodzicem więc raczej teraz nie zajrzę do tej książki. Ale w przyszłości, kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń