wtorek, 11 października 2016

Fortuna i namiętności. Zemsta - M. Gutowska-Adamczyk


     
    Powieści historyczne maja to do siebie, że albo się je kocha albo nienawidzi.
Ja należałam do osób, które za nimi nie przepadają, a właśnie po przeczytaniu pierwszej części „Fortuny i namiętności. Klątwa”, zdecydowanie zmieniłam o nich zdanie. Książka ta pochłonęła mnie bez reszty, pośrednio zmuszając do poszerzenia swojej wiedzy na temat opisywanych czasów.      
 Trzeba przyznać, że bardzo byłam ciekawa jak potoczą się losy głównych bohaterów powieści (zwłaszcza charyzmatycznych kobiet) i czekanie na drugi tom zdecydowanie dłużyło się.
Polska XVIII wieku, dwie ścierające się nacje, to tło historyczne powieści, które autorka ukazuje w sposób nie tylko ogromnie plastyczny ale też bardzo realistyczny.
Kat winnicki dalej nie może uwolnić się od przekleństwa jakim była klątwa młodej dziewczyny, a jej wzgarda cały czas nie daje mu spokoju i kością w gardle mu staje. Do Jana nieustannie lgną kłopoty i problemy, tak, że chwili ukojenia nie ma. Cecylia, uwięziona w zamku w Turowie, uważnie „kontrolowana” jest przez sekretarza jej ojca. A i Kacper Hadziewicz spokoju w domowych pieleszach nie zazna, wyruszyć na wojnę o Polskę musi, cały czas mając nadzieję, że Zofia jednak przychylną mu będzie. I tak losy bohaterów wspaniale się łączą z historią ówczesnej Polski, niespokojnej, podzielonej i jak zwykle walczącej o lepsze jutro.
   To co niezwykle urzekło mnie w tej powieści, to niezwykła dbałość autorki o szczegóły i fantastyczna galeria postaci. Bohaterowie dosłownie jak żywi, i aż prosi się, aby powieść została sfilmowana. Ich burzliwe dzieje świetnie współgrają z niepokojem na terenach Polski, wzbudzając moc różnorakich emocji. Złość, niedowierzanie czy też zaskoczenie, nie opuszczą czytelnika aż do ostatniej strony. Nie wszystko będzie tak jakbyśmy sobie życzyli, i autorka nieraz wyciąga z kieszeni białego królika. Jeżeli ktoś kocha rzetelne powieści historyczne, jest to książka dla niego idealna, jeśli nienawidzi, może się ona stać tą, która całkowicie zmieni jego o nich wyobrażenie.
Moja uwagę przykuła całkowicie, czytając ja czułam się jakby podróże w czasie istniały naprawdę.
I tylko żal, że to już koniec... Autorko, a może jednak??

1 komentarz:

  1. Ojej, książki historyczne zdecydowanie nie są dla mnie. Podziwiam, że się przekonałas. Tez się ostatnio biorę za nadrabianie ksiazkowych zaległości, bo latem jakoś zawsze brakło czasu.

    OdpowiedzUsuń