sobota, 6 maja 2017

Ryba na drzewie - Lynda Mullaly Hunt



         „Czytanie przypomina mi próbę znalezienia sensu w nalanej do miski zupie z liter”.

   Jeszcze do końca nie ochłonęłam po świetnej książce dla dzieci „Dom nie z tej ziemi” Małgorzaty Strękowskiej – Zaremby, a już, dzięki wydawnictwu Nasza Księgarnia, trzymam w ręce następną ciekawą pozycję. Prosta choć ciekawa okładka na pewno nie zapowiada aż tak dobrej powieści. Wiadomo, że nasz wzrok lubi być przyciągany feerią kolorów jak i ciekawymi rozwiązaniami graficznymi, lecz tutaj bardzo dobrze, że od tego odstąpiono.
   Ally wielokrotnie zmieniała szkołę, i nie dlatego że jest aż tak złą uczennicą, lecz z powodu ciągłych przeprowadzek. Trudno jej jest zaaklimatyzować się w nowym miejscach, a zwłaszcza w klasach. Dziewczynka nie rozstępuje się z ze swoim Szkicownikiem Rzeczy Niemożliwych, to w nim rysuje swoich wymyślonych bohaterów, jak i siebie w trudnych dla niej sytuacje. Każdy dzień w szkole to dla niej istny survival. Całą energię poświęca na to, aby nikt z nauczycieli ani uczniów nie odkrył jej największego sekretu, który równocześnie jest jej ogromnym problemem. Nie potrafi o nim porozmawiać zarówno z mamą, która stara się jej pomóc i zrozumieć („Chciałabym aby zrozumiała mój świat. Ale to by była niczym próba wyjaśnienia wielorybowi, jak się żyje w lesie”) ani z żadnym z nauczycieli. Przez to stale wpada w tarapaty i nie daje sobie możliwości na obronę. Jej poczucie odizolowania od reszty świata jest tak wielkie, że ma ogromnie niskie poczucie własnej wartości. Gdy do szkoły mieli przynieść coś, co najlepiej pokazuje kim są, to Ally pomyślała o paru rzeczach, na przykład o puszce z ziemią albo torbie pełnej niczego. Ogromnie ważnym momentem staje się zmiana nauczyciela. Gdy zaczyna ją uczyć pan Daniels okazuje się, że wszystko to, co o sobie myślała negatywnego, tak naprawdę stanowi jej pozytywne cechy. Czy potrafi przełamać się i zwierzyć się ze swojego problemu? Czy uda jej się z kimś zaprzyjaźnić?
   Lunda Mullay Hunt jako była nauczycielka świetnie wie z jakimi problemami mogą borykać się młodzi uczniowie. Zwraca również uwagę na to, jak ważne jest by wychowawca nie dążył do tego, aby wszystkich uczniów upodobnić do siebie, lecz akceptował ich osobowości takimi jakimi są a wręcz podkreślając ich różnorodność, motywował do działania. Z pozoru krnąbrne czy kłopotliwe dziecko, bardzo często okazuje się zdolne i kreatywne, trzeba tylko nie tylko dać mu szansę, lecz zaakceptować go takim jakim jest.
Zwraca uwagę interesujący styl jakim posługuje się autorka, który świetnie obrazuje wewnętrzny świat młodej bohaterki. Ogromnie ważne w tej powieści są również uczucia. Wielka tęsknota zarówno po stracie bliskiej, ważnej osoby jaką był dziadek, jak i za ojcem, który wyjechał na wojskową misję czy fantastyczna relacja ze starszym bratem, nadają tej powieści bardzo specyficznego klimatu.
  Zdecydowanie jest to książka o próbach przekraczania pewnych barier, trudnej sztuce akceptacji czy też nauce dostrzegania swoich pozytywnych cech. Ally skupiona na swoim wewnętrznym świecie z trudem tworzy furtki dla otaczającej rzeczywistości. A jak jest z nami? Czy udaje nam się dostrzec to, co naprawdę dla nas najważniejsze?
Sięgnijcie po tę powieść, zdecydowanie warto.


1 komentarz:

  1. Dzień dobry, czy wyniki ostatniego konkursu będą ogłoszone w poście, czy tylko zwycięzca odtzyma wiadomość e-mail?

    OdpowiedzUsuń