czwartek, 20 sierpnia 2020

Rok na placu budowy - Artur Nowicki

 

     Za czym oglądają się na ulicy mali chłopcy? Nigdy nie umknie ich uwagi jakakolwiek samochód wracający z budowy. To na ich widok słyszymy pierwsze „brrymm” i „wrrr”. W ich oczach widzimyogromny zachwyt, bo czy może być coś piękniejszego od betoniarki, koparki czy też dźwigu? Zwłaszcza ten ostatni przykuwa uwagę nie tylko gamą swoich możliwości ale również swoim imponującym wyglądem.

„Rok na budowie” to fantastyczna książka właśnie dla tych maluchów, których fascynują nie tylko samochody same w sobie ale wszystko co z nimi związane. Podglądanie tego jak powstaje dom w przeciągu 12 miesięcy jest dla nich równie interesujące. Czy można budować w zimie gdy pada śnieg i jest duży mróz, a czy są wykonywane prace również gdy pada wiosenny deszcz? Czy samo tworzenie murów jest tak samo pracochłonne i ważne jak wykończenie domu?

 

Duże, grube kartonowe stronice z mnóstwem zawartych na nich ilustracji to raj dla maluchów. Ileż tam narzędzi, ileż tam różnorakich przyrządów! Mały fan będzie tą książką zachwycony. Wkrętarki, piły tarczowe, kosiarki, przesadzarki i oczywiście traktory! Tony piasku, wywrotki, walce, cóż można chcieć więcej ?

Przy książce Artura Nowickiego można spędzić razem z dzieckiem wiele godzin. Ogromnie sympatyczne rysunki, mnóstwo elementów dzięki czemu można opowiadać wiele ciekawych historii. Dobra zabawa gwarantowana.

środa, 19 sierpnia 2020

Wzrok, słuch, smak dają znak, czyli podróż do świata zmysłów - Marta Maruszczak


 

       Jak odbieralibyśmy otaczający nas świat gdyby nie istniały zmysły? Czy byłby wielką, czarną, bezwonną przestrzenią, którą dopełniała by zalegająca cisza? Co uzyskujemy mają możliwość odbierania różnorakich bodźców, czy nasze życie jest dzięki nim pełniejsze? Na te wszystkie pytania znajdziemy odpowiedź w właśnie w tym barwnym opracowaniu. Autorka w sposób przejrzysty ukazuje w nim ogromną rolę jaką pełnią zmysły i jak ważna dla ludzi jest możliwość odbierania różnorakich bodźców. Porównuje je do dodatkowego ekwipunku mózgu, w którym dochodzi do rozróżniania reakcji. Ten bardzo ciekawy tekst pełen konkretów jak i ciekawostek przykuwa uwagę od pierwszej strony. Książka z założenia przeznaczona jest dla dzieci w wieku od 6- 10 lat ale z powodzeniem mogą z niej również korzystać dużo starsi. Mój czternastolatek stwierdził, że po raz pierwszy spotkał się z wieloma, zawartymi w niej informacjami i nie przypuszczał, że podróż w krainę zmysłów może być tak ciekawa. Zarówno pojęcie czucia głębokiego czy też zmysłu magnetycznego były do tej pory dla niego zupełnie obce. Nie wiedział również, (co spodobało mu się ogromnie) że pies może posłużyć nam za kompas a bezczynność absolutnie człowiekowi nie służy.

   Jestem pod dużym wrażeniem doboru informacji przez autorkę, czytelnik tu nie ma prawa się nudzić, wręcz domaga się ich jeszcze więcej.
Książkę ilustrował Artur Galewicz, jego prace świetne wpasowują się w tekst, dzięki nim wiadomości są przejrzyste i łatwe dla zrozumienia dla najmłodszych czytelników.
Ile jest smaków, do czego potrzebny nam jest język, czy wzrok potrafi nas oszukać, co to jest nasz własny GPS, czy zmysł równowagi można wyćwiczyć na te i wiele innych pytań znajdziemy tu konkretne odpowiedzi. Muszę się przyznać, że nie miałam pojęcia, że pasikonik i świerszcz posiadają błonę bębenkową, która działa podobnie jak w ludzkim uchu ani że tak ważne są dla nas zapachy wspomnień.
    Interesująca, pełna zarówno wiedzy jak humoru książka. Świetna dla całej rodziny!



piątek, 17 lipca 2020

117-piętrowy domek na drzewie - Andy Griffiths

   To już moja dziewiąta wizyta w domku na drzewie. Muszę przyznać, że podglądanie jak się rozrastał sprawiało mi dużo przyjemności. Zwariowany autorski duet zawsze dostarczał czytelnikowi mnóstwo rozrywki, której cechą był spory irracjonalizm. Do tej pory Andy zajmował się treścią historii a Terry ilustracjami. Tym razem Tery zapałał ogromną chęcią również zostania autorem. Co z tego wynikło ? Nic innego jak zwariowana historia o kropce. Tak nieprawdopodobna, że momentami można w fabule się pogubić. Czy Nochalska Księgarnia przyjmie taki projekt?

To co jest charakterystyczne dla tej serii to niesamowita prędkość ciągu zdarzeń. Dosłownie czytając, momentami nie nadąża się za głównymi bohaterami. Ma się wrażenie, że jest się w jakimś tunelu narracji w którym nie wiadomo, co nas za moment zaskoczy. Autorzy mają tak zwariowane pomysły, że z powodzeniem wystarczyłoby na parę książek. Mojemu nastoletniemu synowi bardzo odpowiada taka forma przekazu. Komiks poprzez graficzny przekaz łatwo dociera do najbardziej opornego czytelnika.
Humorystyczne rysunki, pełne detali, przyciągają wzrok na dłużej. Jestem również pełna podziwu dla tłumacza, że tak sprawnie potrafi przekazać w języku polskim tak trudne, nowo powstałe wyrazy. Niektórzy porównują te lekturę do serii "Dzienni Cwaniaczka". Uważam jednak, że ta jest zdecydowanie bardziej pomysłowa i motywująca młodego czytelnika do działania. Bo przecież każdy z nas może spróbować wymyślić tak niebywałą historię, ale czy to się uda i co z tego wyjdzie, to już inna bajka.

Pucio. Domino - Marta Galewska-Kustra

Czy ktoś nie grał w dzieciństwie w domino? U mnie w domu był jedną z ulubionych przez całą rodzinę zabaw. Domino Pucia to tak naprawdę dwa w jednym. Na jednej stronie są zadania do nauki liczenia, na drugiej obrazki pomocne w ćwiczeniu czytania. Wszystko na sporych, grubych kartonikach, które szybko nie powinny ulec zniszczeniu. Ogromnie przejrzyste rysunki Joanny Kłos są miłe dla oka i niejednokrotnie wzbudzają uśmiech. Ważne jest to, że gra przeznaczona jest zarówno dla dzieci młodszych i starszych. Mniejsi użytkownicy na pewno bezbłędnie dopasują obrazki lecz także mogą poćwiczyć naukę liczenia. Dlatego nikt w rodzinie nie powinien się nudzić!
Warto zwrócić uwagę na sposób wykonania domina. Nie mamy tutaj ani grama tak wszechobecnej na co dzień folii. Wszystko wykonane jest z kartonu, a elementy zapakowano w szary papier. Może stać się to również pretekstem do nauki podstaw ekologii.
Uważam, że domino może stać się świetnym prezentem przez cały rok !

czwartek, 16 lipca 2020

Pucio mówi dobranoc -Marta Galewska-Kustra

        Och, jak czasem trudno zasnąć ! Misia, Mama i Bobo już od dawna śpią a Pucio gra na ukulele. Oj, możesz ich obudzić, niepokoi się tata. Cóż więc robić w takiej chwili? Czy wszyscy faktycznie już śpią? Zarówno dźwig i pan budowniczy, którzy pracowali cały dzień już dawno pochrapują. I ciocia, która świętowała swoje urodziny uśmiecha się przez sen. Czy Pucio po całym dniu nie powinien już być zmęczony? Przecież tyle rzeczy zrobił w ciągu dnia! Nawet samolot, którego był pilotem już odpoczywa. Czy Puciowi uda się zasnąć?
Ta sympatyczna książeczka bardo dobrze ukazuje pewien rytm doby, który powala nam dobrze funkcjonować. Uświadamia, że każdy może mieć problem z zaśnięciem i że nie powinno się z tego powodu budzić innych. Pozwala na codzienny, rodzinny rytuał zasypiania. W ten wieczorny czas dzieci szczególnie potrzebują poczucia bezpieczeństwa a właśnie cykliczność pewnych zachowań, bardzo w tym jest pomocne. Wieczorne problemy głównego bohatera jak widać łatwo można rozwiązać.
Urocza, mała książeczka na pewno znajdzie wielu sympatyków.

Pucio mówi dzień dobry - Marta Galewska-Kustra

   Czy można rozpocząć dzień z uśmiechem i radosnym oczekiwaniem co on przyniesie? Pucio i Misia udowadniają, że jest to jak najbardziej możliwe! Ci sympatyczni bohaterowie od samego rana mają wspaniały humor ! Radośnie witają słoneczko, które ciekawie na nich zerka co też będą oni robić. Pucio i Misia zaczynają dzień od mycia zębów, a czy wy kochane dzieci, wiecie jak to trzeba robić? I jakie inne czynności wykonujemy rankiem?

Ta interaktywna książeczka zachęca maluchy do tego co lubią najbardziej, a mianowicie do naśladowania. Właśnie ten sposób jest chyba najskuteczniejszy jeżeli chodzi o naukę najmłodszych. Wielokrotne powtarzanie czynności utrwala pewne nawyki i pozwala na świetną zabawę. Z Puciem i Misią poranek choć pełny zajęć, mija bardzo szybko. Trzeba szybko już jechać do przedszkola!
Ta niewielka książeczka sprawi dużo radości najmłodszym. Przejrzysta, pełna poleceń do wykonania na pewno szybko się nie znudzi. Grube kartki pozwolą na długie użytkowanie. Miłej zabawy !

środa, 15 lipca 2020

Gdzie to położyć gra - gra planszowa





       W ostatnim roku Pucio systematycznie powiększał grono swoich małych fanów. Książeczki z tym bohaterem są uwielbiane przez dzieci ale również doceniane przez dorosłych. Gra „ Gdzie to położyć” świetnie się z nimi łączy. Codzienność wymaga od maluchów stałego poznawania zarówno nazw rzeczy, które je otaczają jak i prawidłowej formy wypowiedzi. Nauka przyimków poprzez dopasowywanie ich do konkretnego miejsca wydaje się być w tym ogromnie pomocna. Dzieci nie tylko mają możliwość poznać nazwy konkretnych przedmiotów z których korzystamy na co dzień ale również odpowiednio dopasować przyimki. I tak na przykład możemy zapytać – czy ręcznik leży za pralką czy też na niej ? Czy parasol stoi w kącie czy leży na podłodze?




Poprzez możliwość zmieniania miejsca przedmiotom, wariantów zabawy dopasowanych do wieku dziecka jest naprawdę wiele. Gra poszerza zasób słownictwa, uczy przynależności pewnych rzeczy do konkretnych miejsc, ćwiczy spostrzegawczość. Świetna zabawa, której wyniki są bardzo przydatne w codziennym życiu.
Poszczególne elementy wykonane są z grubego kartonu, odpowiedniej dla malucha wielkości. Można je również wykorzystać w czasie czytania historyjek o tym samym bohaterze. Wariantów gry jest wiele i dopasowanie ich do różnego wieku dziecka jest ogromnie proste. Chwile spędzone z dzieckiem będą nie tylko świetną zabawą ale również pomocą w poszerzaniu przez niego słownictwa.