niedziela, 29 września 2019

Dusia i Psinek-Świnek. Dzień Niegrzeczniucha - Justyna Bednarek


   „Dusia i Psinek-Świnek” to seria przeznaczona dla dzieci w wieku przedszkolnym. W poszczególnych tomach autorka sprytnie przemyca ważne problemy związane zarówno z emocjami jak i środowiskiem w taki sposób, że są one bezbłędnie przez dziecko rozumiane. Tym razem porusza problem złości. Dusi nie mieści się w głowie to, że jej mama może się tak irytować i być tak zła tylko z tego powodu, że niespodziewanie przyjeżdża jej brat. Mało tego, okazuje się, że niekoniecznie była grzeczna w dzieciństwie. Mama z odwiedzin brata jest wyraźnie niezadowolona i daje to odczuć nie tylko jemu lecz również Dusi. 

 Jak można tak bez zapowiedzi! Co prawda faktycznie, wujek ma dość postrzelony charakter, co chwilę albo coś rozsypuje albo rozbija. Dusi jednak jest smutno bez codziennego, porannego rytuału – gligania w piętę i kompletnie nie rozumie skąd taka złość u mamy. Nawet tata chowa się w łazience przed jej gniewem.

 Autorka usiłuje oswoić dzieci z tym uczuciem ponieważ każdy, wcześniej czy później go doświadcza. Lepiej zawczasu wiedzieć, jak nad nim zapanować lub chociaż zredukować jego negatywne skutki. Ilustracje Marty Kurczewskiej bardzo dobrze obrazują emocje, które wtedy mogą nami zawładnąć.

Opowieści o Dusi, jej rodzinie i przyjaciołach w przedszkolu, to lektura pełna trudnych treści lecz zawsze podpowiadająca pozytywne rozwiązania.
I o to właśnie chodzi, żeby doświadczać nie tylko tego co przyjemne, ale umieć wyciągnąć wnioski.
Dusia i Psinek- Świnek to bohaterowie bacznie obserwujący otaczający ich świat. Przedszkolaki szybko się z nimi utożsamiają, dlatego seria ta będzie świetnym uzupełnieniem np. wieczornych rozmów. Warto ją wyszukać w gąszczu nowości wydawniczych dla dzieci.

piątek, 27 września 2019

Figiel i Psikus. Między nami chochlikami - Wojciech Widłak

  Gdy tylko wzięłam tę książkę do ręki, jeszcze zanim ją przeczytałam, kompletnie straciłam głowę dla ilustracji Elżbiety Wasiuczyńskiej. Delikatne, pastelowe kolory,wydawałoby się, że nie będą przyciągać wzroku. Ile się jednak na nich dzieje, ile jest w nich delikatności! Subtelne, niezwykle sympatyczne, fantastycznie zilustrowały tekst, za który tym razem wzięłam się w następnej kolejności. I bardzo dobrze, bo dzięki temu historie o dwóch chochlikach nabrały dużej autentyczności.

 Smutek Figla jest jak najbardziej prawdziwy a ogromny lęk Psikusa przed stonogami możemy sobie z łatwością wyobrazić. Przede wszystkim są to opowieści o prawdziwej przyjaźni, zrozumieniu, a wszystko dzieje się w scenerii leśnej codzienności. Któż z nas nie miał do czynienia ze strasznym potworem, który nam złośliwie ubrania w szafie zwężał? Na niejednego też deszcz wpływa melancholijnie, a wiosna staje się bodźcem do próbowania własnych sił w poezji. Najważniejsze jednak, że jest koło nas ktoś, zarówno w dobrych jak i trudnych sytuacjach.


  Figiel i Psikus to chochliki pełne ludzkich cech, lecz mało wyrażające swoje uczucia. Troszkę zamknięte w sobie, niepewne swoich wartości przez co traktuje się ich jak bohaterów ogromnie prawdziwych i nie sposób ich nie polubić.
Książeczka ta wspaniale może posłużyć jako pomoc biblioterapeutyczna zarówno w przedszkolu jak i pierwszych klasach szkoły podstawowej.
Miłym dodatkiem do opowieści są łamigłówki; labirynt gdzie musimy pomóc Psikusowi znaleźć drogę do Figla i strona pełna różnorakich kotów, wśród których ukrył się Apsik.
Ogromnie sympatyczna lektura, zdecydowanie polecam.