piątek, 1 listopada 2013

„Dziewczyny i chłopaki. Niepotrzebne skreślić” Sławomir Hanak

     Sławomir Hatak już w szkole podstawowej napisał swoją pierwszą powieść przygodową. Przez klika lat tworzył teksty do amatorskiej grupy rockowej, której był wokalistą. Napisał mnóstwo okazjonalnych wierszyków i piosenek. Powieść „Dziewczyny i chłopaki. Niepotrzebne skreślić” jest jego debiutem wydawniczym.

    Walka płci znana jest od wieków. Już w dzieciństwie to co niby wypada jeszcze na przykład chłopcom, niekoniecznie jest tolerowane u dziewczynek. Książka jest przykładem tego co mogą myśleć o tym obie płcie, tu akurat chodzące do trzeciej klasy szkoły podstawowej. Dzieje się mnóstwo !!. Walka trwa !! W dwóch osobnych obozach są dziewczęta (Martyna i jej przyjaciółki )
i chłopcy (Smalec z kolegami) . Jedni drugich zdecydowanie potępiają w każdej rzeczy, począwszy od zainteresowań a skończywszy na spędzaniu wolnego czasu. Wszystko co jest robione przez przeciwny obóz jest złe (prawie) i powinno się to wyśmiać. I jedna i druga grupa serdecznie współczuje pani wychowawczyni, że musi tolerować ich „przeciwników” i są pewni, ze tak naprawdę rozumie tylko ich. Nauczycielka oprócz tego, że musi pełnić rolę mediatora, stara się aby grupy zaczęły ze sobą współpracować. Okazuje się to niesłychane trudne, bo jeśli jednostkowo (Smalec i Martyna) pewne współdziałanie może zaistnieć, to już z większą grupą jest spory problem. Obie strony zdecydowanie czekają raczej na wzajemne potknięcia a współpraca im zdecydowanie nie w głowie. Nie chcą jej, uważając, że zawsze wszystko robią sami najlepiej. Mimo przedstawianej walki płci książka jest niebywale sympatyczna i ogromnie zabawna . Dorosłym miło znów znaleźć się w szkole, powspominać i przypomnieć sobie jak to kiedyś wyglądało, jakie miało się wielkie problemy i pewnie okaże się, ze były one bardzo podobnie do tych opisanych. Dla młodych czytelników jest to zdecydowanie ich chleb powszedni, świetnie się znajdują w zarysowanych sytuacjach , identyfikują się z przedstawionymi bohaterami. Szybko polubimy całą trzecia klasę, zaśmiewając się zarówno ze zwariowanych pomysłów chłopców jak i dziewcząt. Zarówno Martyna i Smalec tak naprawdę są mądrymi dziećmi, mają swoje poważne zainteresowania, które stale starają się rozwijać. Pech chce tylko, że są innej grupie a tak właściwie innej płci i nie za bardzo wypada im na lepsze porozumienie. Dziewczyny twierdzą o chłopcach np. „oni nie są tak zwyczajnie głupi, oni są NADZWYCZAJNIE głupi !!” i „chłopcy to po prostu wybryk natury,” Młodzi mężczyźni narzekają, że najbardziej ich wnerwia, że tym dziewczynom wszystko wolno, i że świat byłby zdecydowanie lepszy bez nich. Wstyd się przyznać, ze tę drugą stronę można trochę lubić i czasem przyznać jej trochę racji. Najśmieszniejsze jest to, że jedni i drudzy są w głębokim przekonaniu o zdecydowanej swojej dominacji.
Książka ma bardzo ciekawą szatę graficzną. Wygląda po otwarciu jak zeszyt szkolny w jedną linię. Mamy tu marginesy, moc rysuneczków takich jak tworzyliśmy na lekcjach, gdy kompletnie nas omawiany temat nie ciekawił. Notatki w nim są prowadzone naprzemiennie, raz narratorem jest Martyna a raz Smalec ( stosowana dodatkowo różna czcionka) .

Książkę zdecydowanie polecam . Będzie atrakcyjną lekturą zarówno dla młodego czytelnika jak i dla tego, który już szkolny czas zatarł mu się pamięci. Zarówno jedni i drudzy będą się znakomicie bawić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz