wtorek, 14 stycznia 2020

Dziennik Rowleya. Zapiski chłopca o złotym sercu - Jeff Kinney

  Rowley to nikt inny jak przyjaciel znanego już wielkiemu gronu czytelników Cwaniaczka. Zawsze będący w jego cieniu, doświadczający na sobie wielu psikusów Grega, w końcu postanowił wziąć sprawę w swoje ręce. Zaczął od pisania własnego dziennika ( absolutnie nie pamiętnika) w którym przedstawia znane już historie z zupełnie innej perspektywy. Niby głównym bohaterem ma być Greg ale w ostateczności okazuje się, że to Rowley jest zdecydowanie na pierwszym miejscu. Oskarżany o plagiat, zrzynkę nie poddaje się, tylko opisuje ważne dla niego sytuacje. Czy Cwaniaczek jest naprawdę naj- naj- najlepszym przyjacielem Rowleya? Czy rodzice chłopca o złotym serca mają prawdziwe powody by nie lubić Grega?

 

  Jiff Kinney funduje swoim czytelnikom znakomitą niespodziankę. Pewne zdublowanie historii tak naprawdę jeszcze bardziej zaciekawia, wciąga i bawi. Można to nazwać swego rodzajem badaniem socjologicznym, w którym uczestniczą wszyscy bohaterowie poprzednich przygód Cwaniaczka. Obraz, który się tworzy niekoniecznie przypada do gustu Gregowi. I cóż się dziwić. Nikt z nas nie lubi kiedy wytykamy mu jego złe postępowanie.
   „Dziennik Rowleya” to świetna lektura dla tych, którzy niekoniecznie przepadają za słowem pisanym. Forma połączenia treści z komiksem jak zawsze w tym przypadku daje dobre rezultaty. Humor sytuacyjny, zabawne rysunki to zdecydowane atuty tych opowieści. Odsłonięcie drugiej strony medalu rozjaśnia czytelnikowi pewne sytuacje przez co lepiej można wczuć się w atmosferę niektórych wydarzeń. Świetna lektura na poprawę humoru.  


czwartek, 9 stycznia 2020

Detektyw Pierre w labiryncie. Puzzle, Hiro Kamigaki





    

         Czy znacie detektywa Pierre'a i jego ciekawe przygody w labiryntach? Razem z synem wiele godzin spędziliśmy dopatrując się i wyszukując potrzebne elementy, jak i również pomagając detektywowi w rozwiązywaniu jego trudnych spraw. Ponieważ jestem wielką miłośniczką puzzli gdy tylko zobaczyłam tę charakterystyczną szatę graficzną, ucieszyłam się, że czeka mnie niezła zabawa. Pomylił by się ten, który by stwierdził, że te puzzle ponieważ mają tylko 200 kawałków będą łatwe do ułożenia. Ilustrator postarał się by nasze oko zwieść. Mnóstwo drobnych elementów, żywe kolory spowodowały, że trzeba było przysiąść przy nich na dłuższą chwilę. Zdecydowanie zachęca by sięgnąć po wydanie książkowe przygód detektywa. 
 
Gdy ułożymy obrazek, młodego użytkownika czeka dodatkowe zajęcie. Wyszukiwanie poszczególnych rzeczy, liczenie ich, nauka nazw poszczególnych przedmiotów. Tego typu zajęcia, łączące wiele rodzajów aktywizacji są ogromnie pomocne w pracy nad koncentracją. Dzieci chętnie w nich uczestniczą, same proponując pewne zabawy i tworząc niesamowite historie o poszczególnych bohaterach.
Serdecznie zapraszam do świata stworzonego przez działające w Hiroszimie studio IC4DESIGN. Jego autorzy są laureatami wielu nagród. Ich prace można podziwiać godzinami. Polecam!




wtorek, 31 grudnia 2019

Pucio - pierwsze zabawy - Marta Galewska-Kustra


  Co lubi robić Pucio? Oj potrafi on wiele ale najlepiej wychodzi mu uczenie najmłodszych mówienia. Książeczki z tym bohaterem świetnie pomagają przyswoić naukę pierwszych słów począwszy od dźwiękonaśladowczych form po te trudniejsze polegające na łączeniu głosek. „Pucio pierwsze zabawy” to wspaniałe uzupełnienie poprzednich wydań książkowych. Pozwala na zabawę zarówno z zupełnie malutkimi dziećmi jak już tymi troszkę starszymi. Autorka stawia przed nim poważne zadania, młodsze dopasowują obrazki do pewnych odgłosów które wydajemy przy np. przy opisie pewnych rzeczy (brum, kic kic, dyr dyr, am), starsze muszą już połączyć obrazek z wyrazem. Dla jednych i drugich jest to wspaniała zabawa, która nie tylko uczy logicznego myślenia i czytania ale również buduje naszą więź z dzieckiem. Najmłodsi bardzo lubią tego typu zadania a my dorośli jesteśmy dumni z ich widocznych postępów.

Trzeba również zwrócić uwagę na bardzo ładne wydanie. Kwadratowe pudełeczko pełni również rolę małej torebeczki do której można dołączyć do Pucia swoje małe skarby. Nie jaskrawe, stonowane kolory mają zadanie nie zwracać na siebie uwagi, która ma być skoncentrowana na nauce mówienia i budowania pierwszych wyrazów. Główny bohater jest tak sympatyczny, że jego widok  daje też poczucie bezpieczeństwa, czegoś znajomego, „oswojonego”. Tego typu produkty są idealne do wspólnego spędzania czasu z dzieckiem tak by stał się najbardziej produktywny. Uczymy się bawiąc, bawimy się ucząc. Gorąco polecam nie tylko na długie zimowe wieczory

środa, 6 listopada 2019

Cichoborek - Urszula Stokłosa


  
    Wydawnictwo JanKa zawsze mnie zachwycało świetnym wyczuciem dobrego debiutu. Już któryś raz spotykam się z tym, że sięgając po jego tytuł na kilka godzin staje się dla otoczenia nieobecna. Tym razem wydawało by się, że proza Urszuli Stokłosy nie będzie w stanie mnie porwać, chociażby z powodu miejsca akcji, czy ukazanych w blurbie problemów. Mając jeszcze w pamięci „Wymazane” Michała Witkowskiego nie spodziewałam się czegoś nowego, odkrywczego w danym temacie. A jednak. Autorka zaczyna swoją opowieść przedstawiając czytelnikowi swoich bohaterów, ukazując ich myśli, zwyczaje, marzenia. Robi to w sposób tak plastyczny, z fantastycznym wyczuciem, bez przesady i przebarwienia, że wręcz od razu stajemy się niemymi obserwatorami przedstawionej historii.
Na początku nie wiemy, czy będzie to forma odrębnych opowiadań, czy też nastąpi moment, kiedy staną się pewną całością. Nawet przybycie do wsi nowej mieszkanki, nie wskazuje na pewne dopasowanie narracyjnych puzzli. Stworzona rzeczywistość aż kipi od szczelnie schowanych przed sklepową i księdzem emocji. Pewne przejaskrawienie, satyra, niedopowiedzenie, stają się elementami, które zdecydowanie uatrakcyjniają fabułę. Polska, współczesna rzeczywistość jawi się zarówno jak duch PRL jak i bezosobowy, wyizolowany świat wirtualnej przestrzeni.
   Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy lubi taką formę opowieści. Gdy w pewnym momencie zaczęłam się śmiać, koleżanka w pracy poprosiła bym przeczytała dany urywek. Podsumowała go tak– „Ta książka jest napisana w taki sposób, którego nienawidzi moja mama. Opisywania tego, co ktoś zrobił jak wstał, jakie zjadł śniadanie i w jakim był humorze.” Właśnie ale jeśli jest to ukazane w taki sposób, jakby faktycznie się uczestniczyło w pewnych ceremoniałach i celebracjach danych bohaterów, to jest to naprawdę dobra proza. Pozbawiona egzaltacji ale też niebywale świeża, nie natrętna a pozostająca w pamięci. Bez nagłych przyspieszeń akcji a jednak wciągająca i budząca zaciekawienie. Bardzo mnie cieszy fakt, że istnieją jeszcze wydawcy, który nie boją się tego rodzaju tekstów i nie ulegają powszechnym trendom. Dzięki temu proza polska pozostaje wciąż na wysokim poziomie. Zdecydowanie polecam.

czwartek, 3 października 2019

Mały atlas zwierzaków Ewy i Pawła Pawlaków - Ewa Kozyra-Pawlak, Paweł Pawlak


   Bywają takie książki, które oglądając zastanawiam się jak je zaklasyfikować. Czy jest to jeszcze literatura, czy jest to piękna praca graficzna, a może po prostu małe dzieło sztuki. Tak właśnie jest w przypadku książek autorstwa Ewy i Pawła Pawlaków, wydawanych w Naszej Księgarni. Bacznie obserwowałam na fanpage'u pana Pawła Pawlaka  pracę przygotowawcze do jej powstania. Już wtedy byłam pełna podziwu dla skrupulatności, dokładności wykonywaniu potrzebnych eksponatów. Później efekty zobaczyłam właśnie w tym atlasie


Już wtedy byłam pełna podziwu dla skrupulatności, dokładności wykonywaniu potrzebnych eksponatów. Później efekty zobaczyłam właśnie w tym atlasie. Ryjówka, lis, zając są przedstawione dzieciom w formie pięknego modelu, wspaniałej mini rzeźby lub namalowane przez pana Pawła. Z kolei prace pani Ewy to coś tak miłego dla oka, że nie dziwię się dzieciom, że nie tylko im się podobają ale tak długo potrafią o nich opowiadać. Dobór tkanin, wzorów, minimalne uzupełnienie graficzne, wszystko to tworzy przecudnej urody kolaże. Trzeba również podkreślić, że prace Hani są również bardzo interesujące. Z założenia atlas ma dotyczyć zwierząt z którymi możemy mieć do czynienia na co dzień, takich mieszkających niedaleko naszego domu. Również mieszkańców ogrodu takich jak ślimak winniczek, kret, którego robotę często widzimy na trawnikach, jeż, rzęsorek, o którym szczerze do tej pory nie miałam pojęcia, zając i wszystkie te zwierzęta , które tak naprawdę możemy spotkać nieopodal domu. Krótkie ale treściwe informacje o nich, ciekawostki, pewne sympatię autorów, wszystko to łącznie ze stroną graficzną tworzy naprawdę bardzo interesującą i wartościową całość.

Twarde strony pomogą w przeglądaniu tej książki przez wiele, wiele razy. Jestem przekonana, że zwróci ona uwagę nie tylko najmłodszych ale właśnie my dorośli będziemy nią również zafascynowani, Podoba mi się bardzo to, jak autorzy poważnie podchodzą do młodego czytelnika. Tu wszystko jest tak dopracowane, że faktycznie nie za bardzo jest do czego się przyczepić. Może ktoś powie, że wybór zwierząt jest nazwijmy to stronniczy, innemu się może nie będzie podobać szata graficzna, ( tak, czytałam już takie opinie), zwrócić trzeba jednak uwagę na ogromną pracę, która została w przygotowaniu tej książki włożona. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem i z całego serca polecam ją przedszkolakom jak i wszystkim pozostałym.

niedziela, 29 września 2019

Dusia i Psinek-Świnek. Dzień Niegrzeczniucha - Justyna Bednarek


   „Dusia i Psinek-Świnek” to seria przeznaczona dla dzieci w wieku przedszkolnym. W poszczególnych tomach autorka sprytnie przemyca ważne problemy związane zarówno z emocjami jak i środowiskiem w taki sposób, że są one bezbłędnie przez dziecko rozumiane. Tym razem porusza problem złości. Dusi nie mieści się w głowie to, że jej mama może się tak irytować i być tak zła tylko z tego powodu, że niespodziewanie przyjeżdża jej brat. Mało tego, okazuje się, że niekoniecznie była grzeczna w dzieciństwie. Mama z odwiedzin brata jest wyraźnie niezadowolona i daje to odczuć nie tylko jemu lecz również Dusi. 

 Jak można tak bez zapowiedzi! Co prawda faktycznie, wujek ma dość postrzelony charakter, co chwilę albo coś rozsypuje albo rozbija. Dusi jednak jest smutno bez codziennego, porannego rytuału – gligania w piętę i kompletnie nie rozumie skąd taka złość u mamy. Nawet tata chowa się w łazience przed jej gniewem.

 Autorka usiłuje oswoić dzieci z tym uczuciem ponieważ każdy, wcześniej czy później go doświadcza. Lepiej zawczasu wiedzieć, jak nad nim zapanować lub chociaż zredukować jego negatywne skutki. Ilustracje Marty Kurczewskiej bardzo dobrze obrazują emocje, które wtedy mogą nami zawładnąć.

Opowieści o Dusi, jej rodzinie i przyjaciołach w przedszkolu, to lektura pełna trudnych treści lecz zawsze podpowiadająca pozytywne rozwiązania.
I o to właśnie chodzi, żeby doświadczać nie tylko tego co przyjemne, ale umieć wyciągnąć wnioski.
Dusia i Psinek- Świnek to bohaterowie bacznie obserwujący otaczający ich świat. Przedszkolaki szybko się z nimi utożsamiają, dlatego seria ta będzie świetnym uzupełnieniem np. wieczornych rozmów. Warto ją wyszukać w gąszczu nowości wydawniczych dla dzieci.

piątek, 27 września 2019

Figiel i Psikus. Między nami chochlikami - Wojciech Widłak

  Gdy tylko wzięłam tę książkę do ręki, jeszcze zanim ją przeczytałam, kompletnie straciłam głowę dla ilustracji Elżbiety Wasiuczyńskiej. Delikatne, pastelowe kolory,wydawałoby się, że nie będą przyciągać wzroku. Ile się jednak na nich dzieje, ile jest w nich delikatności! Subtelne, niezwykle sympatyczne, fantastycznie zilustrowały tekst, za który tym razem wzięłam się w następnej kolejności. I bardzo dobrze, bo dzięki temu historie o dwóch chochlikach nabrały dużej autentyczności.

 Smutek Figla jest jak najbardziej prawdziwy a ogromny lęk Psikusa przed stonogami możemy sobie z łatwością wyobrazić. Przede wszystkim są to opowieści o prawdziwej przyjaźni, zrozumieniu, a wszystko dzieje się w scenerii leśnej codzienności. Któż z nas nie miał do czynienia ze strasznym potworem, który nam złośliwie ubrania w szafie zwężał? Na niejednego też deszcz wpływa melancholijnie, a wiosna staje się bodźcem do próbowania własnych sił w poezji. Najważniejsze jednak, że jest koło nas ktoś, zarówno w dobrych jak i trudnych sytuacjach.


  Figiel i Psikus to chochliki pełne ludzkich cech, lecz mało wyrażające swoje uczucia. Troszkę zamknięte w sobie, niepewne swoich wartości przez co traktuje się ich jak bohaterów ogromnie prawdziwych i nie sposób ich nie polubić.
Książeczka ta wspaniale może posłużyć jako pomoc biblioterapeutyczna zarówno w przedszkolu jak i pierwszych klasach szkoły podstawowej.
Miłym dodatkiem do opowieści są łamigłówki; labirynt gdzie musimy pomóc Psikusowi znaleźć drogę do Figla i strona pełna różnorakich kotów, wśród których ukrył się Apsik.
Ogromnie sympatyczna lektura, zdecydowanie polecam.